W związku z publikacją tekstu pt. „Skandaliczne zachowanie GieKSy”, jaki ukazał się 2 września br. na stronie katowickisport.pl, Klub pragnie odnieść się do zawartych w nim tez.

Poniżej prezentujemy oświadczenie dyrektora sportowego GKS-u Katowice Tadeusza Bartnika, które wyjaśnia postępowanie Klubu wobec Pawła Mandrysza. Co najważniejsze: w działaniach GKS-u wobec zawodnika priorytetem zawsze było jego dobro.

Z żalem odnotowujemy, że autor tekstu Bogdan Nather nie dochował podstaw dziennikarskiej rzetelności i nie przedstawił w nim stanowiska Klubu. W efekcie jest on jednostronny i godzi w dobre imię Klubu. Stosowne pismo w tej spawie skierowaliśmy do redaktora naczelnego Andrzeja Wasika.

Oświadczenie dyrektora Tadeusza Bartnika.

„Chroniąc interes finansowy naszego Klubu złożyliśmy Pawłowi Mandryszowi propozycję przedłużenia umowy na kolejny sezon. Tym sposobem gwarantowaliśmy sobie prawo do uzyskania wynagrodzenia z tytułu ekwiwalentu za jego wyszkolenie. Jednocześnie przekazaliśmy przedstawicielowi Pawła Mandrysza oraz samemu zawodnikowi, że chcemy go wypożyczyć bezpłatnie do innego klubu po to, by mógł się on sportowo rozwijać. Planowaliśmy, by po okresie wypożyczenia powrócił on do naszego Klubu jako zawodnik o większej wartości sportowej. 

Po uzyskaniu informacji o braku zainteresowania zawodnikiem przez inne kluby z poziomu ekstraklasy, pierwszej i drugiej ligi sami zaczęliśmy szukać dla Pawła Mandrysza drużyny, w której mógłby się rozwijać. Z jednym z klubów ustaliliśmy wszystkie szczegóły, a zawodnik w rozmowie ze mną wskazał, że jest zainteresowany podpisaniem kontraktu w nowym klubie i zrobi to w poniedziałek 3 września. Taką informację przekazał nam również klub chcący pozyskać Pawła Mandrysza. Na wyraźną prośbę zawodnika zgodziliśmy się nawet na możliwość rozwiązania umowy za porozumieniem stron. Paweł Mandrysz zapewnił nas, że podpisze dokument, ale chce to zrobić w obecności ojca. Daliśmy czas zawodnikowi do podpisania porozumienia do dnia 31 sierpnia. Nie otrzymanie od zawodnika podpisanego dokumentu wiązało się z tym, że dnia następnego zgłosiliśmy zawodnika do rozgrywek ligowych, a w niedzielę wystąpił w meczu drugiej drużyny seniorów wraz z sześcioma innymi zawodnikami pierwszej drużyny seniorów.

Zawodnik miał być zgłoszony do rozgrywek wcześniej, ale wyłącznie na sugestię przedstawiciela Pawła Mandrysza, tak się nie stało. Występ w drugiej drużynie zabrałby bowiem zawodnikowi możliwość gry w dwóch innych klubach w obecnym sezonie, co zdaniem przedstawiciela zawodnika naruszałoby jego interes, a co my przyjęliśmy ze zrozumieniem. 

W tym stanie faktycznym uznajemy, że Klub uczynił dla Pawła Mandrysza wszystko, by pomóc mu w rozwoju jego kariery. To Paweł Mandrysz wraz ze swoimi doradcami zdecydowali o zaistniałej sytuacji".