Pomocniczka GieKSy podkreśla, że skuteczność może być kluczem do zdobycia kompletu punktów w Krakowie.
Olu, jesteśmy przed meczem z UJ. Zanim zapytam o nadchodzące spotkanie, chciałbym, abyś powiedziała, jakie emocje towarzyszyły Ci podczas wyjścia na boisko w meczu z Legią (2:1). To był twój debiut w pierwszej jedenastce…
Na pewno duże szczęście. Bardzo mnie cieszy, że sztab trenerski mi zaufał. Oczywiście będę dalej pracować na to, by w przyszłości znów wychodzić w podstawowym składzie. Trenuje się po to, by grać jak najwięcej!
Przed nami starcie ligowe. Czy cieszysz się na ponowną możliwość gry w Orlen Ekstralidze? Jak scharakteryzować KS Uniwersytet Jagielloński?
Osobiście bardzo stęskniłam się za ligowym graniem. Tak naprawdę cztery miesiące minęły od ostatniego meczu w lidze. W Krakowie zawsze są trudne warunki. Wiemy, że dziewczyny tam nie odpuszczają. On niedawna UJ gra na nowym boisku, co też z pewnością będzie dla nich korzystne. Myślę, że musimy zagrać przede wszystkim swoją piłkę. Musimy być odważne i skuteczne.
Tej skuteczności trochę brakło w meczu z Legią. Jak można ją poprawić i czy będzie to kluczowe w kontekście meczu z UJ?
Myślę, że na pewno. Zawsze trzeba zdobyć tę jedną bramkę więcej od przeciwnika. Ważne, że dochodzimy do tych sytuacji strzeleckich. Cały czas pracujemy na treningach nad tym, aby poprawić celność strzałów i żeby nadarzające się sytuacje w meczach po prostu wykorzystywać. Jestem pewna, że poprawimy skuteczność.
Jak ocenisz aklimatyzację nowych zawodniczek?
Wszystko przebiega bardzo dobrze. Myślę, że dziewczyny dobrze wkomponowały się w zespół. Wszystkie są bardzo otwarte i komunikatywne. Mimo, że rozmawiają w innych językach to nie ma żadnej bariery. Trzeba też przyznać, że w szatni staramy się, aby każdy czuł się komfortowo. To też potem pomaga na boisku.