Nowy Trójkolorowy: Filip Szymczak

16.07.2021 11:36

Jeszcze nigdy nie był tak daleko od domu, ale cieszy się na to, co czeka go w Katowicach. Poznajcie bliżej młodego napastnika Filipa Szymczaka.

Chciał się tylko sprawdzić

Gdy miałem sześć lat, moi rodzice zobaczyli ogłoszenie na stronie Warty Poznań. Kluczowe było to, by miejsce treningów było niedaleko od miejsca mojego zamieszkania. Warta to Klub z tradycjami, więc rodzice zapisali mnie na testy. Nie pamiętam dokładnie, ale brało w nich udział około 140 chłopaków, a 20 czy 30 dostawało się dalej. Poszedłem się po prostu sprawdzić, nie czując żadnej presji. Udało się do tej grupy dostać, a byli w niej rok, a nawet dwa lata starsi ode mnie. W ten sposób rozpoczęła się moja przygoda z Wartą, spędziłem tam sześć lat, które ukształtowały mnie piłkarsko. 

Pojawił się Lech

Chodziłem do szkoły podstawowej, która była pod patronatem Lecha Poznań, więc już wtedy do mnie i do moich rodziców dochodziły głosy zainteresowania ze strony Lecha. Chcieli mnie jak najszybciej do siebie ściągnąć, a do przejścia przekonał mnie turniej “Lech Cup”, który jest co roku organizowany na Arenie Poznań i pojawiają się na nim światowe marki, jak Barcelona czy PSG. Ja wtedy trenowałem w Warcie z chłopakami o rok starszymi i oni mieli rozpocząć właśnie gimnazjum. Pojawiły się więc problemy, bo nie byłem w stanie wszystkiego w Warcie połączyć i dlatego zdecydowałem się na przejście do Lecha. W trakcie wspomnianego turnieju “Lech Cup” strzeliłem 10 bramek.

Akademia we Wronkach

Przechodziłem kolejne szczeble w strukturach Lecha i w 2. klasie gimnazjum najlepsi trafiali do akademii we Wronkach. Spędziłem tam ponad trzy lata grając w drużynach U15, CLJ-tkach, potem w rezerwach, a następnie w pierwszej drużynie. Na poziomie seniorskim zadebiutowałem z rezerwami w 3. lidze. W kolejnym sezonie trenowałem już z pierwszym zespołem, ale na mecze schodziłem do drugiej drużyny, by grać w 2. lidze. Nie było łatwo się zaadaptować do gry na szczeblu centralnym, ale z czasem wszystko zatrybiło i graliśmy naprawdę dobrze. Już w poprzednim sezonie dostawałem swoje szanse w Ekstraklasie. Zdarzyły się niestety dwie kontuzje, które mocno pokrzyżowały moje plany. 

Na atak przez obronę

W Warcie zaczynałem jako prawy obrońca, ale cały czas ciągnęło mnie do przodu. Potem zostałem przesunięty na prawą pomoc, ale dopiero w Lechu ustawiono mnie na napadzie i zacząłem się uczyć podstaw związanych z grą w charakterze “dziewiątki”. Przez kolejne szczeble gry we Wronkach na bieżąco kształtowała się moja gra. Czułem, że jestem dla Lecha ważnym zawodnikiem, ale dla mnie to dopiero początek przygody. Będąc szczery - muszę grubą kreską odciąć piłkę juniorską od tego, co gram teraz. Wcześniej budowałem tylko podstawy, a w tym momencie zaczynam wszystko podkręcać. Wiem, że snuję się wobec mnie oczekiwania, ale nie skupiam się na żadnych porównaniach. Lubię pracować w ciszy. 

“Napastnik kompletny” 

Oglądam naprawdę dużo meczów i cały czas staram się analizować i wyciągnąć wnioski dla siebie. Muszę powiedzieć o “Lewym”, bo dla mnie to napastnik kompletny, ale imponuje mi również Erling Haland - jego zawziętość oraz dynamika w momencie, w którym dochodzi do strzału. Jest także Romelu Lukaku, który fantastycznie gra tyłem do bramki. Mamy również Zlatana Ibrahimovicia, któremu przypięto łatkę egoisty. Jednak na boisku czasami taka postawa się przydaje. Ibra swoim zachowaniem prowokuje wielu obrońców, ale to także jest częścią tej gry. Na bieżąco podpatruję topowych graczy i staram się w ten sposób usprawniać swoją grę. Natomiast historia “Lewego” pokazuje, że dla każdego w piłce przychodzi odpowiedni moment, więc kluczowa jest cierpliwość i praca, bo to pozwoli Ci osiągnąć optymalny poziom. Liczę na to, że moje umiejętności oraz zebrane doświadczenie zaprocentują w przyszłości.

KARNETY NA SEZON 2021/22 W SPRZEDAŻY!

Sezon pełen przydatnych lekcji

Początek poprzedniego sezonu był dla mnie naprawdę dobry, bo graliśmy pierwszy mecz w Pucharze Polski z Odrą Opolę i strzeliłem bramkę, a potem graliśmy pierwszy mecz eliminacji do Ligi Europy i też wszedłem pod koniec i strzeliłem gola. Chwilę później pojechałem na kadrę Polski i graliśmy mecz w Kaliszu z Niemcami i znowu strzeliłem bramkę. Czułem się wtedy bardzo dobrze, ale pojawiły się problemy z kostką. Musiałem się po powrocie odbudować przede wszystkim mentalnie. Zespół miał swoje wzloty i upadki. Lechowi 11. miejsce w tabeli nie przystoi, bo to Klub, który co roku bije się o najwyższe cele. Swoje szanse dostawałem w trudnym momencie, bo przyjemnie się wchodzi na boisko, gdy drużyna gra dobrą piłkę, a ja wchodziłem wtedy, gdy nie wyglądało to z naszej strony najlepiej. To była dla mnie ogromna lekcja. Mocno trzymam kciuki za chłopaków z Poznania.

Kadra już od 13. roku życia

Zaczynałem od akademii młodych orłów. Pojechaliśmy do Gniewina, gdzie było 80 chłopaków. Z tej grupy 20 wybierano, więc naprawdę duża selekcja. Pierwszy raz zagrałem wtedy mecz międzynarodowy przeciwko Słowacji. Potem byłem w U15, U16, U17 i U19. Ostatnio dostałem także powołanie od trenera Macieja Stolarczyka do reprezentacji U21. Grę w kadrze zawsze wspominam dobrze, bo strzeliłem w tych drużynach łącznie kilkanaście bramek. Miałem mecze lepsze i gorsze, ale doświadczenie na arenie międzynarodowej to coś absolutnie wyjątkowego. Pamiętam, jak jechaliśmy na turniej w Uzbekistanie z U16. Lecieliśmy przez pół globu, by z dumą reprezentować swój kraj. Orzełek na piersi i Mazurek Dąbrowskiego zawsze wywołują dreszczyk. Powołania były dla mnie bodźcem, bo pokazywały, że jestem na dobrym etapie swojego rozwoju. Z optymizmem patrzę w przyszłość, ale wiem też, że kolejnych powołań nie dostanę za darmo. W kadrze U21 rozpoczynają się eliminacje do Mistrzostw Europy. Poprzez grę w GKS-ie chce pokazać, że na kolejne powołanie zasługuję. 

Daleko od domu

Z Wronek do Poznania jest około 100 kilometrów i to był mój pierwszy krok. W Katowicach stawiam kolejny, bo po raz pierwszy wszystkim muszę się zająć sam. Oczywiście miałem pewne obawy, dlatego poświęciłem sporo czasu, by swoją przyszłość dobrze przemyśleć. Wszystko przeanalizowałem i razem z moim otoczeniem stwierdziliśmy, że przenosiny do Katowic mogą być dobrym krokiem dla mojego rozwoju. Poza tym musiałem się nie tylko zastanowić czy wyjeżdżać, ale też gdzie. Pojawiały się różne plotki na mój temat, niektóre były prawdziwe. Składało się na to wiele czynników, ale mnie przekonało to, że GKS-owi najbardziej zależało. Otrzymałem sygnały, które mówiły, że mogę być tutaj ważną postacią. Dla mnie jako młodego zawodnika liczy się to, by grać. Było spore zainteresowanie innych klubów z 1. ligi, a nawet z Ekstraklasy. GieKSa była najbardziej zdeterminowana i ja sam czułem, że to może być dla mnie dobry krok w przód. 

Pierwsze tygodnie

Już w trakcie pierwszych treningów przekonałem się, że gra się tutaj nieco inaczej niż w Lechu. Muszę się więc szybko przestawić. W akademii uczyli nas wielu różnych schematów gry i rozwiązań na boisku. Dlatego ważne było dla mnie to, by jak najszybciej do GKS-u trafić, bo to gwarantowało mi czas na adaptację. Chcę dobrze przepracować ten czas, który nam pozostał do startu ligi i wierzę, że to przełoży się na grę już w meczach o stawkę. Natomiast miasto… ciekawie się złożyło, bo mam dziewczynę z Katowic, która grała w siatkówkę w Bydgoszczy. Byłem już w Katowicach parę razy, ale miasta nie zdążyłem poznać. Mogę zdradzić, że stałem na Blaszoku podczas meczu barażowego ze Stalą Rzeszów. Bilety załatwił nam kolega Jakuba Kamińskiego, który pochodzi ze Śląska. Miałem wtedy okazję przekonać się na własnej skórze, że kibicom GieKSy zależy na Klubie. 

“Ogarniam życie”

Od przyjazdu do Katowic zajmuję się wyłącznie sprawami organizacyjnymi. Na szczęście szybko dogadałem się z Alanem Czerwińskim, od którego wynajmuję mieszkanie, ale muszę zająć się sprawami czysto “mieszkaniowymi”. Jak byłem w Poznaniu to pomagali mi rodzice, teraz sam muszę o siebie zadbać. Jestem na to przygotowany, ale zabiera to wszystko sporo czasu. Gdy mam wolną chwilę to lubię sobie obejrzeć serial, ale szczerze mówiąc wolę spędzać czas poza domem. Akurat aglomeracja Śląska jest bogata w wiele ciekawych miejsc, więc będę ich szukał, by spędzać czas aktywnie. 

Klub współfinansowany z budżetu miasta Katowice
Główny sponsor klubu
Partner
Złoty
Partner srebrny
Partner motoryzacyjny
Partner techniczny
Partnerzy
Fortuna 1 Liga