Nadja Stanović: Bukowa to wyjątkowe miejsce

14.05.2020 12:00

Autor: Marcin Fojkis

Podczas pandemii koronawirusa piłkarka z Czarnogóry trenuje w swoim kraju. Czego najbardziej brakuje skrzydłowej i jakie są marzenia, a także plany na przyszłość zawodniczki GieKSy?

Jak pandemia koronawirusa wpłynęła na Twoje życie? Czego najbardziej Ci brakuje?

Myślę, że wpłynęło to na mnie podobnie jak na większość ludzi - niezbyt pozytywnie. Natomiast trzeba szukać plusów. Jest to mój pierwszy dłuższy pobyt w domu od bardzo dawna. Najbardziej brakuje mi chyba życia codziennego, żeby wyjść na zewnątrz i zrobić coś fajnego. W Czarnogórze dalej jest wiele miejsc, które są zamknięte. A oprócz tego, bardzo brakuje mi treningów z drużyną.

Jak wygląda życie sportowca podczas kwarantanny? Jakie są ograniczenia i zasady, których trzeba przestrzegać?

Wydaje mi się, że każdy, kto uprawia sport robi to dla siebie. Mimo, że obecnie jest taka, a nie inna sytuacja, to trzeba być wytrwałym w treningach i swoich postanowieniach. Ja codziennie trenuję, dostałam ćwiczenia z klubu. Dodatkowo dużo biegam, bo tutaj w Czarnogórze są piękne widoki i idealne warunki do biegania.

A jak w ogóle zaczęła się Twoja przygoda z piłką?

Moje początki z piłką wyglądały podobnie jak większość dzieci - wychodziłam na podwórko, żeby pokopać. Bardzo dobrze wspominam czas, kiedy miałam 6 lat. Na samym początku kopałam piłką o ścianę i mogłam to robić cały dzień! Natomiast podczas snu, zawsze towarzyszyła mi piłka - nie chciałam, żeby ktokolwiek mi ją dotykał.

Kto Cię namówił do spróbowania sił w tym sporcie?

Tak naprawdę to ja namówiłam mojego tatę, żeby zapisał mnie do szkółki piłkarskiej. Na szczęście, po wielu prośbach, udało się. Była to szkółka piłkarska dla chłopaków, ponieważ jak zaczynałam, to kobieca piłka nie była aż tak rozwinięta jak dzisiaj. 

Jaki był pierwszy mecz piłkarski, który pamiętasz?

Pamiętam mój mecz, oczywiście z chłopakami, w którym strzeliłam dwie bramki. Co ciekawe, to spotkanie było transmitowane w telewizji i pamiętam jak wszyscy się dziwili, że dziewczynka może tak dobrze grać (śmiech). Wtedy też, pierwszy raz udzieliłam wywiadu.

Jeśli nie piłka nożna, to kim byś została? Zawód związany ze sportem czy coś innego?

Raczej o tym nie myślałam. Od 6. roku życia gram i nie widziałam dla siebie innej opcji. Cieszę się, że udało mi się zostać piłkarką.

Czy ktoś z Twojej rodziny gra jeszcze w piłkę lub uprawia inny sport?

Mój brat chodzi regularnie na siłownię i stara się utrzymać formę. A poza tym, moja malutka siostra, która ma 7 lat próbuje wszystkiego. Najpierw pływanie, potem karate, a czasami też kopie piłką o ścianę (śmiech). Chciałabym żeby została piłkarką, ale to oczywiście będzie jej decyzja.

Jak oceniasz dotychczasowy sezon w wykonaniu GieKSy?

Moim zdaniem to nie był maksimum w naszym wykonaniu. Natomiast wydaje mi się, że gdyby liga została dokończona to pozycje w tabeli mogłyby wyglądać inaczej. Myślę, że drużyna potrzebuje trochę czasu, żeby pokazać na co naprawdę nas stać. Najważniejsze jest to, że my jako zawodniczki, a także sztab i wszyscy, którzy nam pomagają stanowimy jedność, taki zespół, który dąży do osiągnięcia wyznaczonych celów.

Który mecz z obecnego sezonu najbardziej zapadł Ci w pamięć?

Najbardziej zapadł mi w pamięć pierwszy mecz z Czarnymi Sosnowiec. Pewnie dlatego, że był to mój debiut. Wtedy zaliczyłam asystę, przy bramce na 1:0. Szkoda jedynie, że mecz zakończył się remisem. Nawet teraz często oglądam te spotkanie od nowa i analizuję większość sytuacji.

Jakie jest twoje największe marzenie związane z piłką?

Tych marzeń jest bardzo dużo! Jednym z nich jest na pewno występ w Lidze Mistrzyń.

Czy uważasz, że zainteresowanie kobiecym futbolem zwiększa się?

Oczywiście, że tak. Kiedyś ludzie nie byli tak zainteresowani piłką nożną kobiet. Nie było nawet szkółek piłkarskich dla dziewczyn. A teraz zarówno kibiców na trybunach jest więcej, jak i możliwości rozwojowe dla młodszych piłkarek są na lepszym poziomie.

W tym sezonie miałaś okazję zagrać na stadionie przy ul. Bukowej. Jakie są Twoje wrażenia?

Przy Bukowej zawsze dobrze się trenuje, gra mecze, czy ogląda spotkania naszych chłopaków. Bardzo fajne uczucie, dobrze to wspominam. W dodatku, tak jak mówiłam, tam był mój debiut więc jest to wyjątkowe miejsce dla mnie.

Klub współfinansowany z budżetu miasta Katowice
Główny sponsor klubu
Partner
Złoty
Partner srebrny
Przyjaciel
GieKSy
Partnerzy techniczni
Partner medialny
Partnerzy