D. Abramowicz: Wskakujemy na wysokie obroty

11.01.2017 16:33

Autor: ps

Trójkolorowi rozpoczną w czwartek przygotowania do niezwykle ważnej rundy. O podejściu katowickich piłkarzy do piłkarskiej wiosny rozmawialiśmy z lewym obrońcą Dawidem Abramowiczem.

Czy mimo mroźnej aury udało się naładować zdrowotny akumulator przed startem przygotowań do rundy wiosennej?

- Wydaje mi się, że tak. Mój akumulator mam naładowany, wydaje się, że u brata i kolegów z zespołu też tak jest (śmiech). Osobiście nie mogę doczekać się pierwszego treningu. Brakowało mi rytmu treningowego i szatni. Mam pozytywne nastawienie na tę nadchodzącą rundę.

W jaki sposób odpoczywałeś podczas tego miesiąca bez treningów?

- Mieliśmy odpocząć, bo za nami ciężka runda, a przed nami jeszcze cięższa. Spędziłem święta i Nowy Rok w Meksyku. Nie mam prawa narzekać, że nie zregenerowałem się, ale warto też podkreślić, że mieliśmy indywidualne plany treningowe, które realizowaliśmy po pasywnym odpoczynku. Pracowaliśmy z bratem i musieliśmy dostosować się do rozpisek sztabu szkoleniowego. Trzeba było popracować, ale na prawdziwe, wysokie obroty wskakujemy od czwartku. Mam nadzieję, że będzie ciężko.

Jak wrażenia z pobytu w Meksyku? Czy utkwiło ci w pamięci coś wyjątkowego?

- Po trzynastu godzinach lotu zastanawiałem się, czy od razu z lotniska nie udać się na prześwietlenie, tak bolały mnie kolana (śmiech). Na pewno było ciepło i na tym mi zależało, żeby wygrzać organizm, odpocząć psychicznie, z dala od piłki. To też jest ważne, żeby zgromadzić siły na najbliższą rundę. Meksyk określany jest mianem kraju bardzo niebezpiecznego. Trzeba uważać, ale udało mi się wrócić, więc nie jest tak źle. Najważniejsze, że przystąpię do przygotowań zdrowy, bo pod koniec poprzedniej rundy przytrafiły mi się urazy. Na szczęście to już za mną, a przed nami kolejna runda. Będziemy zaciskać zęby, żeby mocno przepracować najbliższy okres, a rezultaty wtedy same przyjdą.

Czy wasza obecna pozycja w pierwszej lidze oraz wyzwania, jakie przed wami na dalszą część sezonu, wywołują u was dodatkową adrenalinę?

- Wydaje mi się, że nie. Podchodzę ze spokojem do tego, trzeba twardo stąpać po ziemi. Przed rundą jesienną powiedzieliśmy sobie, że nic nie musimy, ale chcemy walczyć o najwyższe cele. Trzeba dalej pracować konsekwentnie, tak jak w ubiegłej rundzie i wydaje mi się, że jeśli będziemy to robić, to o wynik jestem spokojny.  

Oficjalny partner klubu
Główny sponsor klubu
Główny sponsor klubu