Nowy Trójkolorowy: Bartosz Mrozek

07.07.2019 17:45

Nowego bramkarza GKS-u Katowice cieszy powrót w rodzinne strony i możliwość reprezentowania klubu z własnego miasta. Poznajcie lepiej Bartosza Mrozka.

W ślady ojca

Zacząłem pod okiem swojego ojca (Piotra Mrozka przyp. red.), który po zakończeniu kariery chciał założyć szkółkę piłkarską w Łaziskach. Codziennie razem z tatą dojeżdżaliśmy z Katowic do Łazisk. On najpierw miał swój trening, a po nim zbierał wszystkich młodych chłopaków i wtedy my wchodziliśmy na boisko. Tata jest z Katowic i będąc bardzo młodym grał w GieKSie. Obserwował m.in. mecze przeciwko Zidane’owi. Generalnie był graczem na poziomie pierwszej ligi, występował na pozycji środkowego obrońcy. Nie mogę ukryć, że to właśnie dzięki jego przygodzie z piłką ja też chciałem grać. Po zakończeniu kariery tata został w Łaziskach. Spędził tam pięć lat i zrobił w międzyczasie historyczny awans do 3 ligi. 

Z napadu do bramki

Na początku byłem napastnikiem, grałem też na skrzydle. Pewnego dnia wziąłem udział w turnieju w Tychach i nie miał kto stanąć na bramce, a było powiedziane, że ten kto stanie rozegra wszystkie mecze. Pamiętam, że na turniej zabrał mnie dziadek, także były piłkarz występujący dla nieistniejącej już Ligocianki. Wszedłem na bramkę i od razu mi się spodobało. Już kolejny trening na jaki poszedłem był treningiem bramkarskim. Pamiętam, że zapoznając się z nową dla mnie rolą podpatrywałem m.in. Ikera Casillasa - jego zwinność, skoczność. Teraz staram się od każdego z topowych bramkarzy wyciągać dla siebie najlepsze rzeczy. Podglądam pracę m.in. Manueala Neuera, Edersona czy Alisson Beckera. To nie tak, że nieustannie śledzę ich mecze, nie chcę mówić pod publiczkę. Ale gdy jedziemy w trasę i jesteśmy przed meczem to lubię takie analizy. 

Przewaga

Myślę, że jednym z moim największych atutów jest gra nogami, obrona na linii, czy też gra na przedpolu. Jest jednak wiele rzeczy, nad którymi cały czas pracuję, m.in. ustawienie. Z trenerem Andrzejem Bledzewskim od razu złapałem super kontakt i dobrze się komunikujemy. Skupiamy się na różnych elementach rzemiosła i staramy się je kształtować. Pomocna jest dla mnie również obecność trenera Rafała Góraka. Zdążyliśmy się poznać w Toruniu i wiem, czego oczekuje od zawodników i jak ma grać jego drużyna. 

Powrót do Katowic

Moja rodzina jest bardzo zadowolona z tego, że jestem z powrotem w Katowicach. GieKSa przedstawiła mi konkretny plan i wiedziałem, że to odpowiedni kierunek. Fakt, że mam teraz rodzinę obok siebie zapewnia mi też większy spokój. Na wieści o tym, że mogę dołączyć do GKS-u zareagowałem bardzo emocjonalnie. Od razu byłem przekonany, że chcę tutaj trafić. Nawet moja dziewczyna była zszokowana, że tak szybko podjąłem decyzję. Nie miałem obaw, bo presja związana z wynikami jest wszędzie, gdzieniegdzie większa gdzieniegdzie mniejsza. Trzeba sobie z nią radzić. Część kibiców GieKSy to moi znajomi, z którymi chodziłem do podstawówki. 

Dwa obronione karne 

Bardzo dobrze wspominam przygodę z reprezentacjami młodzieżowymi, tam poznałem Kacpra Tabisia. Oczywiście były momenty gorsze i lepsze, bo z kadrą Polski U-17 mogliśmy awansować na Mistrzostwa Europy i niewiele nam zabrakło. Wtedy w grupie mieliśmy Hiszpanów, Portugalczyków i Greków. Z pierwszymi przegraliśmy 1:3 po meczu, w którym nie mieliśmy większych szans. Z Portugalią zremisowaliśmy 3:3, ale trochę nas skarcili sędziowie. Z Grecją z kolei wygraliśmy 2:0. Ten mecz wspominam szczególnie dobrze, bo wybroniłem dwa karne. Jeden w pierwszej połowie, który sam spowodowałem, ale się zrehabilitowałem, i kolejny w drugiej połowie. Oba karne mieliśmy na przedmeczowej analizie. Gracz z numerem 6 strzelał w prawy róg, a z numerem 9 w lewy górny róg. Musiałem to tylko zapamiętać i tutaj pojawił się problem, bo gdy do piłki podeszła “szóstka” to nie miałem pewności, gdzie będzie strzał. Ostatecznie się udało. Potem była “dziewiątka” i choć rywal pokazywał mi, że strzelał będzie w drugą stronę, to wybrałem lewą i złapałem piłkę. 

Charakter miasta

Ja uwielbiam Katowice i niewykluczone, że wynika to z mojego lokalnego patriotyzmu. To miasto ma swój niepowtarzalny charakter i nie ukrywam, że możliwość reprezentowania Katowic to dla mnie coś szczególnego. Poza tym GieKSa ma świetnych kibiców, którzy są z tym klubem na dobre i na złe. My swoją grą będziemy starali się udowodnić, że zasługujemy na ich wsparcie.



Klub współfinansowany z budżetu miasta Katowice
Główny sponsor klubu
Sponsor
Premium
Partner
platynowy
Partner
Złoty
Partner srebrny
Przyjaciel
GieKSy
Partnerzy techniczni
Partnerzy